Oznakowanie GM (lub nie-GM) to oczywistość

Oznakowanie GM (lub nie-GM) to oczywistość

Czy ta sama rewitalizacja rynkowa, jaką widział Londyn pod koniec lat 90., może być przyszłością Nowego Jorku?

To, czego najbardziej brakuje mi w Borough Market, to regenerująca kanapka w połowie zakupów ze straganów z przekąskami ustawionych pod mostem. Pytam LaValvę, czy w Nowym Amsterdamie mogą być kanapki z kiełbasą.

"Nie w ten weekend," mówi przepraszająco, "choć będą kiełbaski. Co miesiąc będziemy mieć nowych dostawców, więc kto wie, co może się stać?"

Zatrzymując się nad interpretacją South Street autorstwa LaValvy, nakreślam wyimaginowany kurs przez stragany: najpierw zatrzymam się w nowej, chrupiącej firmie Brooklyn Brine, a potem Hot Bread Kitchen na świeże tortille do domu na kolację. Następnie nowa piekarnia Caroline Fidanza Saltie, w której spróbuję ciasta z oliwą z oliwek. Lub dwa. A potem Liddabit Sweets na lizaki z jęczmienia i miodu. I pasztet owocowy. I słone karmelki.

Oczywiście moja mapa jest bezużyteczna. Będę pinball na całym rynku w niedzielę, zbyt podekscytowany, aby pozostać na kursie.

New Amsterdam Market będzie otwarty w niedzielę 13 września w godzinach 11:00-16:00. przy South Street, między Beekman Street i Peck Slip w Nowym Jorku. Aby zapoznać się z innymi terminami targowymi, odwiedź witrynę internetową New Amsterdam Market.

Zdjęcie: Tejal Rao

Opisana ołówkiem mapa jest wielkości całego biurka i wydaje się, że była wielokrotnie składana i rozkładana, starannie. To szkic 80 straganów z jedzeniem, które zostaną ustawione na South Street na Dolnym Manhattanie w najbliższą niedzielę.

Robert LaValva nie jest kartografem podróżującym w czasie, chociaż jego biuro na Brooklynie jest wypełnione mapami przeszłości – i spekulatywnej przyszłości – w ilości wystarczającej do rozważenia takiej możliwości. LaValva jest założycielem New Amsterdam Market i wraz z twórcą programu Cerise Mayo finalizuje przygotowania do ożywienia rynku publicznego w ten weekend.

W przeciwieństwie do rynku rolników (gdzie rolnicy sprzedają bezpośrednio konsumentom), Nowy Amsterdam będzie obejmował grupę regionalnych producentów: rzeźników, piekarzy, sklepy z serami, producentów wina, popsicle, marynat i czekolady oraz małą firmę, która zbiera plony cztery rodzaje wodorostów z wybrzeży Maine. Aby wymienić tylko kilka.

Planuję wymyślony kurs przez stragany: najpierw zatrzymam się w nowej, chrupiącej firmie Brooklyn Brine, a potem Hot Bread Kitchen na świeże tortille do domu na kolację.

Nie będzie to pierwszy tego typu targ w mieście, o czym warto wspomnieć. Korzystając z map i starych ilustracji, LaValva wyjaśnia mi, jak pierwszy targ pojawił się na wybrzeżu East River w Nowym Jorku w 1642 roku, kiedy promy przewoziły rolników i ich towary z Brooklynu przez najwęższą część wody na dolny Manhattan.

Kultura targowa w Nowym Jorku stale rosła i została pięknie udokumentowana w połowie XIX wieku przez rzeźnika Thomasa Devoe, gdy kwitła nad wodą na South Street. W ciągu ostatnich stu lat rynki skurczyły się i zniknęły. Oszałamiające budynki publiczne przestały być używane.

W ten weekend targ będzie w tym samym miejscu, co oryginalne targi na South Street, ze starym targiem rybnym Fulton po jednej stronie i Peck’s Slip po drugiej. A ta prawdziwa historyczna kanapka przypomina mi kanapki z gorącą kiełbasą na pięknym, tętniącym życiem Borough Market, schowanym pod London Bridge na południowym brzegu Tamizy. To dokładnie to miejsce jest najbardziej cenioną lokalizacją targową w mieście od czasu, gdy rzymskie wojsko zbudowało pierwszy most Londyński około 2000 lat temu.

LaValva, zamyślony, niespokojny, rozkłada na podłodze ogromną mapę, aby zilustrować swój punkt widzenia. To regionalna mapa obszaru, dezorientująca, z praktycznie niewidocznymi granicami stanu. LaValva wyjaśnia, że ​​rynek był i będzie miejscem, w którym regionalni sprzedawcy mogą zakładać sklepy, wchodzić w interakcje i, co najważniejsze, konkurować. "Rynek związany z regionem," on mówi, "pomoże związać miasto i region w złożone relacje."

Wspomina o firmie Bo Bo’s Poultry, założonej przez Richarda Lee w 1985 roku, a obecnie prowadzonej przez jego córkę Anitę Lee. Firma, która rozpoczęła działalność jako rynek żywego drobiu pod mostem Williamsburg i rozszerzyła się na własną rzeźnię, posiada farmy w Pensylwanii i Nowym Jorku w promieniu 200 mil od zakładu na Brooklynie i zaopatruje Chinatown w większość swoich całych świeżych kurczaków .

Zdjęcie dzięki uprzejmości Tejala Rao

Kurczaki Bo Bo nie mają certyfikatu ekologicznego. Z drugiej strony Anita Lee czyta Michaela Pollana, docenia zasady Polyface Farm i daje jej ziarno wysokiej jakości drobiu oraz możliwość biegania. Lee sprzedaje swoje kurczaki w całości, oskubane, z nienaruszoną głową i nogami. Oznacza to, że wybredni, oszczędni klienci mogą spojrzeć każdemu kurczakowi w oczy i ocenić jego świeżość jak ryba. Jak to jest na zawodach?

Nowy Amsterdam będzie comiesięcznym wydarzeniem do grudnia i, jeśli uda się zebrać wystarczające poparcie, zajmie jego miejsce jako stały rynek diabetins max sposób użycia w Nowym Jorku. Czy ta sama rewitalizacja rynkowa, jaką widział Londyn pod koniec lat 90., może być przyszłością Nowego Jorku?

To, czego najbardziej brakuje mi w Borough Market, to regenerująca kanapka w połowie zakupów ze straganów z przekąskami ustawionych pod mostem. Pytam LaValvę, czy w Nowym Amsterdamie mogą być kanapki z kiełbasą.

"Nie w ten weekend," mówi przepraszająco, "choć będą kiełbaski. Co miesiąc będziemy mieć nowych dostawców, więc kto wie, co może się stać?"

Zatrzymując się nad interpretacją South Street autorstwa LaValvy, wyznaczam wyimaginowany kurs przez stragany: najpierw zatrzymam się w nowej, chrupiącej firmie Brooklyn Brine, a potem Hot Bread Kitchen na świeże tortille do domu na kolację. Następnie nowa piekarnia Caroline Fidanza Saltie, w której spróbuję ciasta z oliwą z oliwek. Lub dwa. A potem Liddabit Sweets na lizaki z jęczmienia i miodu. I pasztet owocowy. I słone karmelki.

Oczywiście moja mapa jest bezużyteczna. Będę pinball na całym rynku w niedzielę, zbyt podekscytowany, aby pozostać na kursie.

New Amsterdam Market będzie otwarty w niedzielę 13 września w godzinach 11:00-16:00. przy South Street, między Beekman Street i Peck Slip w Nowym Jorku. Aby zapoznać się z innymi terminami targowymi, odwiedź witrynę internetową New Amsterdam Market.

Zdjęcie: Danny Botelho/Flickr CC

Jako sommelier czasami narażałem się na gniew gości, których bezbłędna francuska wymowa nie pozwalała na pomyłkę. Czy powinienem za mało wypowiadać? "Muzyka pop" z Châteauneuf-du-Pape miałabym twarz w nozdrza podniesionego nosa. Jednak ani razu nie słyszałem Francuza wymawiającego poprawnie Coca-Colę, kiedy byłem we Francji; częściej brzmiał jak zdławiony silnik z sylabicznymi stopami, "Co-Ka-Coh-La." C’est la vie.

Więc powiem jako pierwszy: wymawiaj cachaça jak chcesz. Ale jeśli chcesz wiedzieć, poprawna wymowa to "kah-SHAH-sah." Co ważniejsze, omiń nazwę i zacznij pić jeden z najlepszych alkoholi na świecie, pełen historii, pełnych pasji producentów i narodu, który pobiera za niego mniej niż wodę mineralną. I chociaż popijanie jest dobre, mieszanie w koktajl jest naturalne.

Co to jest cachaça? cachaça to brazylijski spirytus na bazie trzciny cukrowej. Prawdę mówiąc, zdecydowana większość cachaça to plon przemysłowy. Są jednak rzemieślnicy i cachaça dojrzewające w beczkach. Dla naszych celów nowa fala cachaça, takich jak Leblon, Boca Loca i Cabana, są najbardziej przydatne do mieszania napojów i stają się coraz szerzej dostępne.

Zawieszenie kapelusza po stworzeniu idealnej caipirinhy jest prawie przestępstwem, gdy cachaça ma znacznie szersze możliwości.

Cachaça niekoniecznie jest rumem, mimo że jest oznaczony jako taki w Stanach Zjednoczonych. Podstawowa różnica między rumem a cachaça polega na tym, że zdecydowana większość rumu jest zrobiona z melasy. Kiedy rum jest wytwarzany z trzciny cukrowej, takiej jak Rhum Agricole na Martynice, nadal istnieją różnice regionalne i techniki destylacji, które je oddzielają. Ostatnia kampania Leblona, ​​aby "Zalegalizuj Cachaçę," podkreśla niektóre z potencjalnych problemów związanych z aktualizacją cachaçy jako kategorii chronionej.

Najpopularniejszym napojem dla cachaça jest caipirinha, narodowy napój Brazylii. Cachaça, zmieszane limonki, cukier i kruszony lód nie mogą być prostszym i smaczniejszym napojem. Dodanie do mieszanki prawie dowolnych świeżych owoców stanowi komplement dla caipirinha. Jednak odwieszenie kapelusza po stworzeniu idealnej caipirinhy jest niemal przestępstwem, gdy cachaça ma znacznie szersze możliwości.

Niektóre z moich ulubionych kombinacji zawierają wędzone, intensywne lub pikantne składniki zmieszane z cachaça. Herbata elegancko łączy się z cachaça; ziołowe smaki są dobrze wyczuwalne przez roślinne nuty świeżej trzciny cukrowej. Użyłem wędzonych elementów i uznałem szerokie ramiona cachaça za chętnego muła.

Wraz z nadejściem jesieni zapowiada się chłodniejsza pogoda, a ja skłaniam się ku zrobieniu manhattańskiego stylu cachaça z Carpano Antica Formula Vermouth, likierem Maraschino i aromatycznym brzoskwiniowym bitterem lub Quentão – brazylijskim grzanym winem z owocami i przyprawami. Żaden z nich nie zawiera limonek ani cukru. Więc bądź kreatywny.

Cachaça jest gotowa do picia. Po prostu podjedź do sklepu i poproś o butelkę lub podnieś stołek i poproś barmana o zrobienie drinka na bazie cachaça. Jak mówisz, to zależy od ciebie; z góry przepraszam Chakę Khan.

Wędzony poncz do herbaty

• 1 uncja. Cachaça     • 1 uncja. Białe wino aromatyczne     • ½ uncji. Świeżo wyciśnięty sok z cytryny     • ½ oz. Syrop cukrowy (równe części cukru i wody)     • ¼ uncji. Herbata Lapsang Souchong parzona na zimno

Odwróć kieliszek do białego wina i dym z wiórkami z jabłoni. Połącz składniki w blasze do mieszania i wstrząśnij lodem. Odcedzić do wędzonego szkła. Udekoruj kołem cytrynowym.

Zdjęcie: Josh Friedman Luxury Travel/Flickr CC

Koleżanka przyniosła kilka broszur, które wzięła z McDonalda w Londynie. Stanowią ciekawą lekturę, zwłaszcza części dotyczące składników modyfikowanych genetycznie (GM).

"Proste fakty dotyczące naszego jedzenia" (wydrukowano kwiecień 2007) mówi:

Pasza używana do hodowli naszych kurczaków nie jest modyfikowana genetycznie i nie zawiera antybiotykowych stymulatorów wzrostu… Wiemy, że konsumenci w Wielkiej Brytanii często wyrażają obawy związane z produktami lub składnikami GM i dlatego możemy zapewnić, że nie używamy żadnych produktów lub składników GM. składniki zawierające materiał GM w naszej żywności.

"To właśnie sprawia, że ​​McDonald’s" (2008) mówi:

Nasze jaja z wolnego wybiegu… pochodzą od kur karmionych dietą niezmodyfikowaną genetycznie i są wolne od sztucznych barwników… Pragniemy zapewnić, że w naszej żywności nie stosujemy żadnych produktów ani składników genetycznie modyfikowanych .

Mieć pytania? McDonald’s UK odpowiada na nie (tak jakby).

Etykietowanie GM (lub nie GM) to oczywista sprawa. Jeśli McDonald’s może to zrobić w Wielkiej Brytanii, może to zrobić tutaj. Podobnie jak wszyscy inni producenci żywności. Nie musisz decydować, czy GM jest dobry, zły, czy obojętny, żeby go oznaczyć. Etykietowanie zmniejszyłoby podejrzenia, jeśli nic więcej.

I zastanawiam się, jak te batoniki GM Nutrageous radzą sobie w Wielkiej Brytanii.

Zdjęcie autorstwa taishi/Flickr CC

Utrzymanie nawodnienia nigdy nie było łatwe. Amerykanie nauczyli się trzymać z daleka od butelkowanej wody; jest drogi, szkodliwy dla środowiska, a ponadto może być mniej bezpieczny niż kran. I nauczyliśmy się być wybredni w kwestii butelek wielokrotnego użytku, które zastępują jednorazowe plastikowe, unikając butelek zawierających BPA – substancję chemiczną związaną z chorobami serca i cukrzycą u ludzi.

Wybór właściwego sposobu picia wody stał się jeszcze bardziej skomplikowany: Sigg, szwajcarska firma produkująca aluminiowe butelki na wodę, ujawniła w zeszłym tygodniu, że niektóre z jej produktów stworzonych przed sierpniem 2008 zawierają BPA – i że wiedziała o tym od lat i nic nie mówiła. opinii publicznej.

Dyrektor generalny Sigg, Steve Wasik, bronił zachowania firmy na Huffington Post, obwiniając się o brak doświadczenia w "Zielony" kwestie:

Niestety wciąż uczę się być zielonym prezesem. Kiedy objąłem to stanowisko, naiwnie założyłem, że "Zielony" oznaczało bycie opiekunem środowiska… Jednak bycie firmą ekologiczną oznacza również zachowanie najwyższego stopnia przejrzystości korporacyjnej.

Firma oferuje program wymiany, w ramach którego klienci mogą wysyłać swoje butelki na butelki bez BPA.

Ale zielona społeczność tego nie kupuje: Patagonia, producent odzieży outdoorowej, rozwiązała umowę z Sigg. A blogerzy otrzepali przeprosiny Wasika deklaracjami typu: "Doliczę koszt przesyłki do zakupu produktu wolnego od BPA od jednego z konkurentów Sigg. Żegnaj Sigg," oraz, "Jeśli zamierzasz wystawiać się jako firma przyjazna dla środowiska, bądź przyjazny dla środowiska. A to obejmuje prostotę. W przeciwnym razie stracisz klientów. Zgubiłeś ten."

Co teraz? Czas zacząć pić wodę ze szklanki lub prosto z kranu?

Zdjęcie autorstwa Amber McKee

W Święto Pracy ludzie z prawie 300 miast i miasteczek w całej Ameryce będą gromadzić się w miejscach publicznych, usiąść i wspólnie zjeść posiłek. Zrobimy to z dwóch powodów: jednego osobistego, jednego politycznego. Powodem osobistym jest to, że uwielbiamy gotować i dzielić się jedzeniem. Odżywianie ludzi, sprawianie, że się uśmiechają i chwilowo poprawiają życie, to coś, co jest dla nas bardzo satysfakcjonujące – a w wypadkach podzielamy to uczucie masowo.

Polityczny powód organizowania potłuc jest w rzeczywistości tym samym motywem. Dziadki jednoczą ludzi. A ludzie, którzy spotykają się w duchu dobrej woli i radości dzielenia się jedzeniem, są bardziej skłonni do stanięcia razem, gdy pojawi się polityczny nacisk. Jeśli jesteś organizatorem, potlucks może być jednym z twoich najlepszych agentów zmian: zamiast skłaniać ludzi do wymieniania wrogów i wskazywania palcami, możesz zebrać ich do czegoś, co lubią robić i co uzupełnia ich wolę walki. Potlucks to doskonała okazja, aby zaprosić ludzi, którzy w przeszłości być może nie siedzieli razem przy tym samym stole, a następnie świętować to, co nas łączy: potrzebę jedzenia i potrzebę wsparcia.

Prezydent Slow Food USA Josh Viertel nazywa te Eat-Ins "wirtualny marsz na Waszyngton" ponieważ wyznaczają punkt zwrotny w ruchu żywności.

W Święto Pracy dziesiątki tysięcy z nas, którzy usiądą razem w parkach publicznych, na terenach szkolnych, w kościołach i przed urzędami miasta, zrobią to w jawnie politycznym celu: powiedzeniu Kongresowi, aby przestał dawać naszym dzieciom jedzenie to ich boli. Nazywamy te wydarzenia "Jedzenie," ponieważ są po części losem, po części siedzą. Stanowią one punkt wyjścia dla kampanii Czas na lunch, której celem jest umożliwienie szkołom podawania prawdziwego jedzenia podczas obiadu oraz połączenie lokalnych szkół z lokalnymi gospodarstwami rolnymi. Eat-Ins, które odbywają się w Święto Pracy, będą gromadzić poparcie dla sprawy, organizując społeczności, zwracając uwagę mediów, a tym samym wysyłając jasny komunikat do Kongresu: Nadszedł czas, aby zapewnić dzieciom w Ameryce żywność, która jest korzystna dla ich zdrowia, a nie żywność, która przyczynia się do ich chorzy.

Moi koledzy i ja zorganizowaliśmy pierwszy Eat-In rok temu w San Francisco. Wydarzenie zgromadziło ponad 250 młodych ludzi, w większości świeżo po studiach. Dzień wcześniej utworzyliśmy zespoły i zebraliśmy się w kuchniach mieszkań w całym mieście, aby przygotować nasze ulubione potrawy. W Święto Pracy, ostatni dzień szaleństwa Slow Food Nation, pojawiliśmy się w Dolores Park uzbrojeni w nasze potrawy. Usiedliśmy na trawiastym wzgórzu i na zmianę budziliśmy pobliskich plażowiczów z okrzykami o naszym zamiarze odzyskania amerykańskiego systemu żywnościowego w imię zwykłych ludzi. A potem usiedliśmy do jedzenia.

Rok później koncepcja jedzenia na miejscu stała się popularna – w Święto Pracy odbywają się one we wszystkich 50 stanach.